Najczęściej jeżdżę gravelem – to rower, który daje radę i na asfalcie, i na wale przeciwpowodziowym, i na leśnej drodze. Większość tras zaczynam w Toruniu, a Wisła jest naturalną osią prawie każdej wycieczki.

Wielkie wyprawy

Robinsonada na 500 km

Są trasy, które planuje się z mapą w ręku, i takie, które układają się w głowie jak opowieść o rozbitku. Robinsonada to gravelowa pętla na pięćset kilometrów: z Torunia do Bydgoszczy, dalej do Chełmna, Wąbrzeźna i Brodnicy, a potem przez Włocławek z powrotem do domu. Dni upływają w siodle, a okolica zmienia się powoli – szutry, lasy, miasteczka i długie odcinki, na których jedynym towarzyszem jest własny oddech.

Moja klasyczna 200-tka

Każdy kolarz ma swoją trasę na „dwieście”. Moja prowadzi z Torunia przez Lubicz do Grudziądza, stamtąd do Chełmna i z powrotem do Torunia. Znam ją na pamięć, a mimo to za każdym razem potrafi czymś zaskoczyć: wiatrem, światłem o poranku albo zmęczeniem, które przychodzi tam, gdzie go się nie spodziewam.

Znad Wisły nad morze

Z Torunia do Karwi – przez Bory Tucholskie i Kaszuby, wśród sosen, jezior i pagórków, aż do zapachu morza. Po krótkim odpoczynku w Karwi pedałowałem dalej, do Dworca Głównego w Gdyni, skąd wróciłem pociągiem. W sumie 335 km: zamiast kropki na mapie – ciągła linia od Wisły do Bałtyku.

Z Robertem

Najdalsze wyprawy rzadko odbywają się w pojedynkę. Z Robertem, towarzyszem rowerowych wypraw, dzielimy kilometry, kanapki i zwroty akcji. Rozmowa skraca drogę, a wspólne mijanie kolejnych miejscowości sprawia, że dystanse, które samotnie wydawałyby się nie do ogarnięcia, stają się po prostu dobrym dniem.

Bliżej domu

  • Toruń – Włocławek – Toruń. Pętla wzdłuż Wisły: tam prawym brzegiem, z powrotem lewym przez Nieszawę i Ciechocinek. Plan zakładał około 125 km, ale przebita opona i chłód zakończyły jazdę po 105 km.
  • Velo Dunajec. Wakacyjna trasa ze Sromowców Wyżnych obok Czerwonego Klasztoru do Szczawnicy – jedna z najpiękniejszych tras rowerowych w Polsce.
  • Polne drogi przy Czerniewicach. Widowiskowo, ale ciężko – po deszczu błoto potrafi zatrzymać nawet gravela.

Nie zawsze jest łatwo

Bywają dni, kiedy lekka trzydziestka przez lasy i nad Wisłą zamienia się w walkę z wiatrem, a czasem kończy upadkiem. To też część tej zabawy – następnym razem jedzie się mądrzej.

Rower w mieście

Lubię też rower jako zwykły środek transportu – zdarzyło mi się przejechać z toruńską Masą Krytyczną w Dniu bez Samochodu, z Rynku Nowomiejskiego na Staromiejski.